Hmm, wiec krotko mowiac konferencja w San Jose byla na najwyzszym poziomie.
Pierwszego dnia obywaly sie tylko wyklady, ale wszystkie byly bardzo ciekawe i nie bylo przynudzania. Speakerzy, co do jednoego, pamietali o waznej zasadzie, ze nie nalezy przynudzac.
Wyklady obejmowly tematyke SEO (search engine optimization), marketing internetowy, analiza rynku oraz paid search (wlasciwie nie wiem jak to nazwac po polsku).
Przypomnialo mi sie jak to jest byc studentem na audytorium, wiec moim starym zwyczajem przysnalem kilka razy (nawet na przemowieniu mojego szefa). To jest moj stary nawyk, ktorego nie potrafie zwalczyc i jest to silniejsze ode mnie.
Nastepnego dnia juz zaczelismy prezentowac nasza oferte biznesowa oraz zapoznawac sie z oferta innych firm. Ludzie maja sporo ciekawych i oryginalnych pomyslow i jezeli cos sie rodzi w marketingu (search engine marketing) to wlasnie na tej konferencji ma swoj debiut.
Prezentowaly sie wszystkie wazne wyszukiwarki oraz te debiutujace. Oczywisce najlepsze i urzadzone ze smakiem (choc dosc proste) stanowisko mialo Google (kilka stanowisk od stanowiska mojej firmy).
Poza tym masa firm zajmujacych sie marketingiem internetowym i optymalizacja.
Jedne firmy specjalizuja sie w waskiej dziedzinie, a inne swiadcza kompleksowe uslugi.
Generalnie wszyscy prezentowali sie bardzo profesjonalnie i kazde stanowisko mialo mase gadzetow firmowych.
Kazda firma starala sie przyciagnac do swojego stanowiska w oryginalny sposob.
Oto kilka przykladow:
1. Masaz (ja skorzystalem, bo mialem kiedys zlamany kregoslup)
2. losowanie mp3 playerow co 15 minut (przez 3 dni) oraz Ipodow
3. Ja wygralem 100$ na jdenym stanowisku. Jak wyczytali moje imie (Jan) ucieszyli sie, ze wreszcie jakas kobieta wygrala (Jan to w USA damskie imie). Poza tym to byl ogromny zbieg okolicznosci, bo na 1500 osob dwie osoby z mojej firmy wygraly po 100 baksow. Easy money.
4. Standardowe dlugopisy, mints (cukierki mietowe), ciastka, pilki do zaglowania, tshirty, piwo (nie bezalkoholowe) i tysiace innych pierdol, kupony na adwords itd.
Kazdego dnia wieczorem odbywaly sie imprezy sponorowane. Tak, wiec masa swietnego zarelka, drinkow, piwa i dobrej muzyki. Yahoo zorganizowalo swoja impreze w muzeum (w sumie nie wiem czy mozna to nazwac muzeum) nowoczesnych technologii. Tak wiec z drinkiem w reku bawilem sie roznymi najnowszymi technologiami. Kamery termowizyjne (predator), skanowanie 3D, interaktywny robot, ktory jezddzil za toba i gadal ( po pewnym czasie zorientowalismy sie, ze jest sterowany prze czlowieka, ale ile dostarczyl ubawu to juz inna sprawa).
Na jednym ze zdjec powyzej widac krzeslo symulujace krzeslo odrzutowe w przestrzeni kosmicznej (jet pack).
Niestety w San Jose zamykaja bary o drugiej, wiec nie za bardzo mozna bylo kontynuowac zabawe. Niestety niektorzy maja zwyczaj kontynuowania rozmow biznesowych podczas imprez, ale wg. mnie to bylo grubym bledem.
W nastepne dwa wieczory odbyly sie tez jeszcze imprezy sponsorowane przez Looksmart i jeszcze kilka innych firm.
Przez 3 dni trwaly targi a ruch wlasciwie nie slabl.
Rozmawialem z organizatorami tej imprezy czyli z Jupiter Media i zapytalem sie czy planuja zrobic ta impreze w Polsce. Oni juz rozwazali ta opcje tylko wyrazali obawy co do mozliwosci transportowych (lotniska). Wyprowadzilem ich z bledu. Zaproponowalem jako miejsce spotkania Warszawe i Sopot (szczegolnie polecalem to drugie miasto).
Tak wiec jak widzicie dbam o nasza kochana Polske i kiedys ich do nas sciagne.
Z jednej imprezy (to juz byla zwyczajna impreza) mnie wyrzucili, a to oczywiscie dzieki mojemu dziwnemu szczesciu. Stalem sobie przed jednym pubem i spokojnie saczylem drinka. Nagle ktos mi podaje swoje ID, myslac, ze jestem bramkarzem. W pierwszej chwili mnie zaskoczylo, ale szybko podchwycilem role i zaczalem szukac daty urodzenia. Juz mialem kolesia wpuscic, ale zorientowal sie menadzer i mnie juz nie chcial wpuscic do srodka. Ja zebralem ekipe i poszlismy do innego baru.
Najciekawsza byla jednak impreza w siedzibie glownej Google. Jest to ogromny kompleks, ktory wlasciwie latwo mozna byloby pomyslic z osrodkiem wypoczynkowym. W google pracuje bardzo duzo mlodych ludzi, wiec klimat jest dosc imprezowy. Na srodku dziedzinca boisko do siatkowki, kawiarnia wyglada jak galaxy (w Sopocie) i generalnie atmosfera sprzyjajaca relaksowaniu sie
Google zorganizowalo impreze w typowym dla siebie stylu. Nowoczesnie i z poczuciem humoru.
Tak wiec, swiecace sie kubki masa kolorowych gadzetow byly przemieszane z autamatami do gry z takimi grami jak: pac-man, frogger, „burdel dasz”.
Na glownej sali odbywal sie koncert jakiegos ponoc bardoz znanego zespolu. Grali do dziesiatej (ludzie swietnie sie bawili) a potem wkroczyli Dje.
Niestety mnie ominela koszulka, bo spoznilem sie na cala impreze. Po 3 nocach pod rzad imprezowania (i kilku tygodniach niedospania) musialem po poludniu „strzelic sobie drzemke”. Jak przyjechalem niestety juz nie bylo koszulek.
Na imprezie zabraklo w pewnym momencie piwa, z czego pozniej yahoo sie naigrywalo i nawet mozna bylo znalezc o tym informacje w wyszukiwarce:
http://www.seroundtable.com/archives/000738.html
Na zakonczenie Danny Sullivan walnal milego spicza i wszyscy powoli zaczeli sie rozjezdzac do domu. Troche sie rozpisalem... no ale mam nadzieje, ze bylo w miare ciekawe
Ponizej zamieszczam kilka fotek. Zamiescielem je tez w innym poscie, ale na prosbe pchela napisalem relacje.
Pozdrawiam z NYC.
P.S. PRzeczytajcie o akcji
Polen Witze
[img]http://www.ewiza.com/images/ses/DSC03792.jpg[/img]
[img]http://www.ewiza.com/images/ses/DSC03800.jpg[/img]