Skocz do zawartości

Mal Kontent

Forumowicze
  • Postów

    17
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

Treść opublikowana przez Mal Kontent

  1. To chyba nie jest dobre miejsce do szukania zleceń ?
  2. Cześć Generalnie zasada jest taka, że jak artykuł nieźle sobie radzi, zbiera dobry ruch i nie ma gwałtownych spadków, to się go nie tyka. Nigdy do końca nie wiadomo, jak Google potraktuje takie odświeżony tekst. Miałem przypadki, gdzie (w mojej opinii) ulepszyłem treść, a spadła. Miałem też przypadku, że przez kilka miesięcy nie ruszałem artykułu i jakoś sam się wygrzebał na pierwszą stronę SERP. Gdy masz artykuł w top 10, a chcesz go jeszcze trochę podnieść, wiadomo, wyższe CTR-y, bezpiecznie będzie go trochę podlinkować tu i tam, niż edytować. 1. Sama kwestia przenoszenia treści do edytora i z powrotem jest bez znaczenia. Google nie wie, czy sobie skopiowałeś do notatnika, painta, excela, czy gdziekolwiek. Google Bot przychodzi raz na jakiś czas na Twoją stronę i "zapisuje" sobie treść w pamięci. Kiedy przyjdzie następnym razem, porówna aktualną treść z tym, co poprzednio zapisał i zaktualizuje. Następnie porówna nową treść z innymi wynikami w SERP pod kątem czynników rankujących i podniesie lub obniży Twój artykuł. Mniej więcej tak to działa. 2. Jeden rabin powie tak, drugi rabin powie nie. Bezpieczniej jest ulepszać artykuł, który siedzi gdzieś na drugiej-trzeciej stronie i dalej, niż taki z pierwszej strony. Jak Ci się uda, to art się podniesie. Jak skopiesz, niewiele tracisz, bo i tak ruchu stamtąd pewnie wiele nie było. 3. To bez znaczenia, patrz 1. Jeżeli artykuł się ewidentnie zdezaktualizował (np. piszesz o mandatach na bazie taryfikatora z 2019 r. a gdzieś w międzyczasie były zmiany), warto to poprawić, ale niekoniecznie przebudowywać cały artykuł.
  3. To oczywiste, ale idę o zakład, że z biegiem czasu Google "nauczy się" odróżniać płatną promocję od organicznej. To będzie dużo trudniejsze, niż wychwycenie pakistańskich farm linków 15 lat temu, ale w końcu do tego dojdą. W żadnym wypadku.
  4. Chciałem opinii, ale pewnie wiesz lepiej. Skyscraper, 10x content, HARO. Na przykład. Na pewno słyszałeś o atrybucie "sponsored".
  5. Nie zapomniałem, po prostu nie chciałem przez przypadek obrazić, ale musisz zrozumieć, że jestem na forum krótko i z tego to wynika. Czyli można dać konkretną odpowiedź bez zdradzania tajemnicy handlowej, sekretu mnicha i bez łamania NDA. Dzięki, właśnie tego potrzebowałem.
  6. Ok, wnioski mam takie: - to jest forum dyskusyjne o pozycjonowaniu, ale nikt nie dyskutuje, bo każda odpowiedź na pytanie to wiedza tajemna, - wszystkiego mam się dowiedzieć sam, bo za darmo nikt mi nie powie, - jeśli zacznę drążyć, to mi naubliżają, - linki z forów i katalogów mogą być dobre, a mogę być niedobre, w sumie to nie wiadomo, a jeśli wiadomo, to nikt mi tego nie powie, bo to wiedza tajemna. Wiem już wszystko, co chciałem. Dziękuję.
  7. Jasne, że mogę to zrobić, ale to nie jest odpowiedź na moje pytanie.
  8. Google coraz bardziej skłania się w stronę unikatowego kontentu i najczęściej trzeba się z tym przeprosić, siąść i pisać. Coraz trudniej cokolwiek przykombinować.
  9. Ok, Ty nie korzystasz, ale są osoby gotowe iść na noże o to, że linki z forów i katalogów są wysokiej jakości. W mojej opinii link, który mogę sobie iść i zrobić zawsze będzie mniej wart niż taki, na który zasłużyłem i nie dam sobie wmówić, że jest inaczej.
  10. Z badania przeprowadzonego przez Surfshark wynika, że 77% ankietowanych nie rozpoznałoby próby phisingu przez maila. https://surfshark.com/pl/blog/wyniki-ogolnopolskiego-badania-wskazuja-ze-polacy-nie-doceniaja-wartosci-swoich-danych Dodajmy do tego wyciąganie danych, zgód marketingowych, budowanie ogromnych baz mailingowych i popychanie ich potem na nielegalu.
  11. Nie sądzę. Po pierwsze, anchor nie zgadza Ci się z treścią. Raczej nie uda Ci się anchorami przekonać Googla, że treść dotyczy zupełnie czego innego. Przeciwnie nawet Google może uznać, że linki są mylące. Po drugie, teraz Google decyduje, jaki masz title tag i czy jest zbieżny z treścią podstrony. Nie będziesz mieć frazy głównej w title, to CTR Ci poleci na łeb na szyję. Po trzecie, zgadzam się ze Zgredem. Jedno miasto - jedna podstrona. Wiadomo, upierdliwe, kosztowne i czasochłonne, ale ma większe szanse na skuteczność niż kombinowanie. To mniej więcej tak, jakbyś miał sklep stacjonarny w Rzeszowie i chciał ściągać klientów z całej Polski vs mieć sklep stacjonarny w kilkudziesięciu miastach. Możesz zobaczyć, jak to mają zrobione strony z korepetycjami online np.
  12. Zastanawiam się nad tym od jakiegoś czasu i jestem rozdarty. Są ludzie od SEO, którzy twierdzą, że katalogi, fora, PBNy i reszta są w porządku jeśli chodzi o pozyskanie linków, a nawet są to linki wysokiej jakości. Z drugiej strony krzyczą, że ok, to są linki, ale nie wysokiej jakości. Dlaczego się zastanawiam... Google walczy ze specjalistami SEO i jest to swojego rodzaju zimna wojna. Google nie chce, żeby ktokolwiek miał wpływ na pozycje witryn w SERP, chcąc zachować 100% kontroli. Kiedy ogłosili, że backlinki będą czynnikiem rankującym, powstały farmy linków. W odpowiedzi na to Google zaczął udoskonalać algorytm. Wprowadzono PageRank, Domain Authority, atrybuty dofollow i nofollow, teraz atrybuty ugc, sponsored itd. Widzicie trend. Coś, co kiedyś było White Hat, stało się Grey Hat, a potem Black Hat. Idąc tym tropem, dochodzę do wniosku, że prędzej czy później Google dobierze się do linków, które dana osoba może pozyskać za darmo lub niskim kosztem i nie są w opinii Google organiczne - fora, katalogi, ogłoszenia, listy, profile na innych stronach itd. Martwi mnie to z kilku powodów: 1. Linki, które dzisiaj są użyteczne, za jakiś czas mogą być useless, a nawet szkodliwe i trzeba się ich będzie pozbyć, a pozbycie się kilku tysięcy badziewnych linków to nie zabawa. 2. Outreach i HARO staną się jeszcze trudniejsze, a zdobycie linka bez płacenia kokosów będzie praktycznie niemożliwe. Już dzisiaj spotykam się z sytuacjami, gdy strona z silną domeną "pożycza" grafiki i nie daje linka, jeśli się nie zapłaci. To z kolei uczyni link building cholernie drogą imprezą. 3. Taki stan rzeczy spowoduje wykwit firm gotowych za grubą kasę usuwać te linki. Co myślicie na ten temat? Jestem ciekaw Waszych spostrzeżeń. Może po prostu bredzę, albo mam paranoję?
  13. Nie chodzi mi o to, żeby niańczyć nowych użytkowników. Chodzi mi bardziej o to, że niewiele jest żywych dyskusji. To fakt. Przy takim ogromie wiedzy dostępnej za free nawet w formie wideo dla leniwych, człowiek może oczekiwać czegoś więcej.
  14. Ja wiem, że nie lubicie odkopywania tematów, ale ten już został odkopany, a jest pewna istotna kwestia, którą należy poruszyć. Przejrzałem wątki i tematy, które figurują u mnie jako nieprzeczytana zawartość i muszę powiedzieć, że jestem zaniepokojony. 95% to albo Newsbot z planety SEO, albo ogłoszenia [Sprzedam]/[Wykonam]. Żeby człowiek nawet chciał gdzieś zostawić jakąś merytoryczną, wartościową odpowiedź, to jest ciężko. Druga rzecz - SEO to nie archeologia, że raz odkopiesz kości, opiszesz znalezisko i ono sobie potem siedzi na Wikipedii, będąc po wsze czasy aktualnym. Co 3-6 miesięcy mamy gruby update algorytmu Googla, a to tylko jedna z kilkunasty wyszukiwarek. Odpowiedzi na pytania, które były relewantne pół roku czy rok temu, dzisiaj mogą być nieaktualne. Weźmy np. niedawne zmiany z opisami meta. Pół roku temu można było gadać o tym, jak napisać opis meta, żeby zwiększał CTR. Dzisiaj to już raczej gdybanie, bo Google może, ale nie musi go zastosować. Co dalej, title tag. Pół roku temu można było się spierać, jaki tytuł przyciągnie użytkownika. Dzisiaj możemy pogadać co najwyżej o tym, jaki tytuł dać, żeby Google go nie zmieniło. Ja wiem, że macie firmy, zlecenia i nie macie czasu na pierdoły, ale bez aktywności na forum zostaną tylko ogłoszenia i newsbot. Pozdrawiam
  15. Made my day Właścicielowi sklepu w większości przypadków nie chce się pisać, nie umie pisać, a kiedy słyszy, że trzeba będzie komuś zapłacić (i ile) za pisanie, to dostaje palpitacji serca. Blog firmowy bywa dość istotnym elementem lejka sprzedażowego. Ktoś kto dziś szuka odpowiedzi na pytanie: "Czy kredki za 25 zł zawierają rtęć i glutaminian sodu?" jutro możesz szukać: "Gdzie kupię kredki bez glutaminianiu sodu?". Ktoś kto porównuje ceny pecetów najpewniej nosi się z zamiarem kupna. Dobrze zrobiony blog buduje autorytet i zaufanie klienta. Trafiasz na stronę, która w szczegółach tłumaczy Ci, dlaczego niektóre kredki zawierają rtęć i przeważnie widzisz, czy ktoś zna się na rzeczy, czy po prostu umiejętnie przekopiował treść z innych artykułów. Jeśli się zna na rzeczy, widocznie warto u niego kupić kredki. Słowo klucz: "Dobrze zrobiony". Z artykułu na blogu odsyłasz na stronę sprzedażową i patrzysz, czy się sprzedaje, czy nie. Jeśli przychodzą ludzie i czytają artykuł, ale nie klikają się na stronę sprzedażową, popełniłeś błąd w artykule. Może warto dodatkowo wyróżnić odnośnik? Jeśli przechodzą, ale nie kupują, widocznie w stronie sprzedażowej coś jest nie tak. Wtedy trzeba pomyśleć o optymalizacji konwersji. To nie zawsze jest ślepa moda. Niektóre agencje wiedzą, że warto mieć bloga, robią przemyślany content plan, zlecają treści albo sami je tworzą, ściągają ruch organiczny, który następnie zamieniają w sprzedaż. Inne agencje wiedzą, że warto klientowi wcisnąć bloga, bo potem będą mogli zamówić treść u podwykonawców z przebitką 30 zł za 1000 zzs, wcisnąć pakiet niewiele wartych linków, policzyć za samo przeglądanie Google Analytics przez 3 miesiące, skasować klienta a potem powiedzieć: "SEO wymaga czasu" i się ulotnić, wkładając praktycznie zero wysiłku w zlecenie.
  16. Potwierdzam. Dostaję ten sam syf na firmowego maila. Kiedyś pokusiłem się sprawdzić. Firma nie istnieje, numeru telefonu nigdzie nie można znaleźć, mail też jakiś zmyślony. Gdyby to była jakaś poważna próba nawiązania relacji biznesowych, to nie szłaby z templatki. W sumie zadziwiające, że są jeszcze ludzie, którzy się w to bawią.
  17. Witam Nazywam się Bartosz. Zajmuję się kontentem. Mam nadzieję coś poprawić dzięki obecności na tym forum. Nie jestem zbyt wylewny, więc na tym skończę.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę. Warunki użytkowania Polityka prywatności